
Wczoraj i przedwczoraj na manifestacjach przeciwko ACTA pojawiło się dziesiątki tysięcy osób.
Wczoraj jednak udowodniło, że w obronie internetu potrafi wyjść na ulicę, i to w nie w małych ilościach. I co z tego, że pewnie większość z nich nie przeczytała ACTA od deski do deski i nie zwróciła uwagi na to, że w porozumieniu internet zajmuje małą część.
Więcej o Acta:
Torrenty i ACTA
ACTA – o co chodzi (ściąga)
Blackout w polskim internecie
Blackout w polskim internecie
ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE (Polska dokument ma podpisać 26 stycznia). Jego nazwę można przetłumaczyć jako “porozumienie przeciw obrotowi podróbkami”, dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie.